sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział 1

Właśnie siedziałaś w prawie pustym autobusie, a obok mnie siedziała twoja najlepsza przyjaciółka, Marta. Nie odzywałyście się do siebie. Nie przez to, że się pokłóciłyście, ale kiedy Marta zaczynała rozmowę,  z niechęcią odpowiadałaś krótkimi zdaniami. Marta wiedziała, co ci  jest i rozumiała mój smutek. Pozbyto się ciebie. Poprostu pozbyto. Byłaś adoptowana. Dowiedziałaś się tego niedawno. Osoby, które się tobą opiekowały, na które jeszcze tak niedawno, mówiłaś "mamo, tato ! ", powiedziały ci, że zostałaś adoptowana, gdy miałaś zaledwie parę tygodni, że oni nie chcą ciebie już w domu. Dali ci wybór : albo idziesz do domu dziecka, albo  wyjeżdżasz stąd, by zamieszkać sama (choć nie jesteś pełnoletnia, ale wyrazili zgodę i możesz) . Wybrałaż drugą opcję. Spakowałaś się. Obiecali, że będą płacili za mieszkanie i dawali mi co miesiąc pieniądze. Dali ci też nazwiska biologicznych rodziców i adres miasta, gdzie mieszkali. Nie wiadomo było, gdzie się urodziłaś. Jakimś cudem nie było na to żadnego dokumentu. Poprosiłaś, by przed wyjazdem mogłaś iść do Marty, musiałaś się pożegnać. Zgodzili się, ale wynajęli ci hotel na ten jeden  dzień. Od razu poszłaś do Marty. Jej rodzice byli w szoku. Postanowili, wraz z Martą, że ona pojedzie z tobą i będziecie  razem  mieszkały. Bardzo się z tego ucieszyłaś. Jej rodzice będą płacili połowę czynszu. Twoim było to obojętne  z kim będiesz mieszkać,kiedy i gdzie. Chodziło tylko byś już ich opuściła. I tym sposobem wracamy do punktu wyjścia. Więc, na miejscu, w mieszkaniu :
- (twoje imię), posłuchaj. Ja wiem, że jest ci ciężko, możesz mi się wygadać. Od  tego jestem. - Marta próbowała ratować ciężką sytuacje. 

- Wiem i dziękuję Ci za to. Ale.. ale.. mnie się poprostu pozbyto. Nie chcą mnie w domu, nie wiem dlaczego. Jestem adoptowana.. nie wiem nawet, kim jestem. Ale chce się tego dowiedzieć. Pomożesz mi ? - odpowiedziałaś powoli, zaś końcównkę wypaliłaś jak z procy. 
- Tak, oczywiście ! Jestem twoją najlepszą przyjaciółką - możesz na mnie zawsze liczyć ! - powiedziała jednym tchem i bez zastanowienia Marta. 
- Dziękuję. Nie wiem, co bym  bez ciebie zrobiła ! - powiedziałam i przytuliłam Martę.
- Jutro pozwiedzamy miasto, a pojutrze pójdziemy dowiedzieć się czegoś o twoich biologocznych rodzicach. - wypaliła nagle Marta. Zgodziłaś się. Musiłaś wreszcie dowiedzieć się prawdy. Ciągle myślałaś tylko o tym, kim jesteś.. 


________________________________________________________________________________
Wiem że to się ma nijak do "poczuj się magicznie", ale dajcie mi się rozkręcić, nabrać wątku.. 


                                                                                       ~Julla / EGYPT ^^ czyli tak zwana LadyLove7779 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz